1. HiFiMAN Audivina – wstęp
HiFiMAN to chiński producent słuchawek i wzmacniaczy do nich. W ciągu dziesięciu lat stał się tak znany młodszym użytkownikom słuchawek, jak starszym Sennheiser.
HiFiMAN postawił głównie na przetworniki z płaską membraną i to był dobry kierunek, bo konkurencji prawie nie było.
Produkuje dużo modeli, w cenach od 2 do 35kzł, nie licząc systemów elektrostatycznych.
Model Susvara dzięki cenie 35kzł i skuteczności 83dB, przyniósł firmie rozgłos w branży i darmową reklamę.
HiFiMAN wciąż wypuszcza kolejne wersje tych samych oraz całkiem nowe modele.
Moją ciekawość wzbudził wypuszczony w zeszłym roku, nowy model o zamkniętej budowie – Audivina, który kosztuje teraz 9kzł.
Długo czekałem aby go wypożyczyć, bo tylko jedną sztukę do odsłuchów ma HIFI-PRO ale się doczekałem i odebrałem go z wrocławskiego sklepu MP3Store.
2. HiFiMAN Audivina – budowa
Audivina to duże słuchawki wokół uszne, wyposażone w płaskie przetworniki z napędem izodynamicznym.
Wyróżnia je to, co rzuca się w oczy czyli drewniane muszle.
Kolor i kształt słoi prawdziwego drewna pięknie i nowocześnie wygląda. No chyba, że podoba Ci się plastik, to te nie dla Ciebie.
Kształt i wielkość korpusów muszli sugeruje, że konstrukcja oparta jest na modelu HE-1000v3. Nie znalazłem informacji czy to ten sam przetwornik.
Na pewno ma „niewidoczne magnesy” stealth i ultra cienką membranę NEO.
Drewniane elementy zamykające korpusy słuchawek, nie są płaskimi, pełnymi nakładkami jak w Audeze LCD-XC.
Audivina ma głębokie muszle, ukształtowane przez wybranie drewna ze środka obrabiarkami CNC.
Kształt zewnętrzny też nie jest jednostajnie płaski, a ma dwie płaszczyzny nachylone do siebie pod małymi kątami.
W ich styku jest wtopione, bez najmniejszych zadziorów, metalowe logo producenta.
Wewnątrz muszli jest przemyślana komora akustyczna, która tworzy efekt brzmieniowy na wzór sali koncertowej, tak chwali się producent.
Od strony ucha, na obwodzie pola aktywnego działania membrany, są elementy tłumiące, w celu eliminacji dyfrakcji fal akustycznych na krawędzi.
W wyniku tego, pole promieniowania dźwięku do ucha jest bardzo małe, w stosunku do wymiarów zewnętrznych słuchawek.
Poduszki wokół uszne zbudowane są tradycyjnie dla HiFiMAN, z połączenia materiału tekstylnego i sztucznej skóry, która od strony wewnętrznej jest gęsto dziurkowana. Grubość na obwodzie jest delikatnie zróżnicowana. Kolor brązowo-beżowy pasuje do koloru drewnianych muszli.
Poduszki mocowane są za pomocą rzepów. Nie spotkałem tego w innych słuchawkach ale podoba mi się, bo trzymają się mocno ale szybko można je zdjąć.
Pianka w poduszkach jest zbyt sztywna, co psuje komfort długiego słuchania.
Każdy przetwornik zasilany jest niezależnie, poprzez odłączane złącze mini Jack.
Niestety nastąpiło zdublowanie pomysłów i jest przegięcie. Mianowicie, słuchawki trzymane są w jarzmach pod skosem, który ustawia ich dolną częścią do przodu. Dodatkowo, gniazda przesunięte są na obwodzie do przodu, względem pionowej osi symetrii muszli.
Złożenie tych dwóch zabiegów, skutkuje tym, że kable niepotrzebnie podnoszą się, zanim spłyną na pierś.
Pałąk jest też typowy dla tego producenta i toporny, ze stalową blachą na wierzchu.
Zamiast poduszki nagłownej, jest szeroka opaska z dziurkowanej skóry, tak jak we wszystkich droższych modelach HIFiMAN.
Zakres jej skokowej regulacji wielkości jest wystarczający dla każdej głowy.
Jarzma umożliwiają duży zakres ruchu muszli w osi poziomej, a ich połączenie z pałąkiem umożliwia spory zakres ruchu w osi pionowej czyli tak jak powinno być. Wykonane są ze stopu aluminium i ładnie obrobione.
Dostałem same słuchawki więc nie pokażę opakowania i akcesoriów na zdjęciach. Wiem, że w komplecie są trzy kable: 1,5m z kątowym mini Jackiem, 3m z dużym Jackiem oraz 3m z XLR-4pin.
Dane techniczne ze strony producenta:
pasmo przenoszenia: 5Hz-55kHz, czułość: 97dB, impedancja: 20Ohm, a waga: 470g co jest bardzo małą wartością dla zamkniętych słuchawek z drewnianymi muszlami i płaskimi przetwornikami.
3. HiFiMAN Audivina – dźwięk
Słuchawki, po długiej rozgrzewce z moim zestawem C i kablem typu Litz ze srebra 6N, grają wspaniale.
Od razu zwraca uwagę duża scena muzyczna z dużymi instrumentami, właściwie ustawionymi na niej.
Muzycy mają dużo miejsca do gry i powietrza do oddychania.
Muzyka gra poza głową i słuchawkami, czasem blisko, a czasem daleko ode mnie, tak jak została nagrana.
Typowo dla HiFiMAN serii 1000, dźwięk jest bardzo szczegółowy, precyzyjny i szybki.
Różni się tym, że ma lepsze nasycenie niż w HE1000v3 oraz nie jest rozjaśniony na średnicy.
Wszystkie wersje HE1000 wymagają łączenia ze wzmacniaczem o gęstym brzmieniu, jak np.: AudioGd MASTER 11 aby były zrównoważone tonalnie.
W połączeniu z przeźroczystym wzmacniaczem np.: GUSTARD H20S, grają zbyt jasno i ostro.
Audivina to kolejny krok w kierunku brzmienia całkiem neutralnego i w rezultacie naturalnego.
Firmowe rozjaśnienie na średnicy, ma tutaj minimalny stopień i odbieram je jako naturalny, jeden ze sposobów prezentacji.
Podobnie jak ta sama muzyka grana przez ten sam zespół ale w różnych salach koncertowych, brzmi różnie. W jednej jaśniej, żywiej, w innej sali ciemniej lub spokojniej.
Tak, piszę o prawdziwej muzyce, słuchanej na żywo w czasie koncertów.
Syntetyczne dźwięki generowane przez komputery i istniejące tylko dzięki prądowi nie pokażą atutów Audivina.
Do muzyki elektronicznej najlepsze są VOKYL Erupt.
Wracając do atutów opisywanych słuchawek, kolejnym jest bardzo czyste i tym samym gładkie brzmienie trudnych głosów kobiecych.
Nie ma maskowania ani przycinania alikwotów. Sybilanty są wyraźnie słyszalne ale wolne od artefaktów. Jest to spory postęp, względem wszystkich modeli serii HE1000.
Lepiej pokazują ten trudny składnik ludzkiego głosu wybitne GoldPlanar GL2000-D.
Kolejny atut HiFiMAN Audivina to bardzo dokładne pokazanie akustyki sal nagraniowych.
Słuchawki zamknięte zawsze robią to lepiej od otwartych, bo izolują od szumu otoczenia ale Audivina jest w tym wyjątkowa.
Doskonale słyszę jak fale dźwiękowe rozchodzą się w przestrzeni i wchodzą w reakcję ze ścianami.
Jeśli jesteś melomanem lub audioholikiem jak ja, to wiesz o czym piszę i jak jest to ważne dla poczucia uczestnictwa w żywym koncercie.
Perfekcja obrazowania akustyki sal łączy się z bardzo wyraźnym różnicowaniem ich charakterystyk.
Wrażenia koncertowe potęguje pokazywanie braw publiczności wokół mnie, nie tylko z przodu jak zwykle słuchawki czynią.
Scena muzyczna w prezentacji Audivina ma właściwe proporcje.
Lepiej pokazuje jej głębię i trzy wymiary instrumentów MUSIC MASTER X1 ale szerokość sceny ma mniejszą niż Audivina.
Ostatni atut opisywanych zamkniętych słuchawek HiFiMAN to bas.
Nie, nie chodzi o to że jest potężny i stale obecny. Taki bywa w kiepskich słuchawkach.
Audivina prezentuje bas w bardzo akustyczny sposób. Co mam na myśli?
Bas syntetycznie tworzony po prostu jest, wszędzie lub w jakimś miejscu. Natomiast bas z kontrabasu lub fortepianu jest inny.
Widzę gdy słucham z zamkniętymi oczami, gdzie jest instrument i muzyk. Słyszę fazy powstawania dźwięków i potem ich rozchodzenie się w przestrzeni.
To duża sztuka dla słuchawek i frajda dla słuchającego. Audivina pokazuje to we wzorowy sposób.
Tak dobrze, spośród modeli zamkniętych, radzi sobie MUSIC MASTER X1 i SONY MDR-Z1R.
Skoro przywołałem te dwa wybitne modele, to napiszę krótkie porównanie ich brzmienia do Audivina.
Z1R to słuchawki dynamiczne, z największymi przetwornikami stożkowymi, o średnicy aż 7cm!
Ich brzmienie jest perfekcyjne w każdym aspekcie ale zupełnie inne od Audivina. Z1R gra potężną skalą i mocą. Dźwięki mają znacznie większą masę i atak.
Audivina gra delikatniej, lżej i jakby z większą gracją przedstawia muzykę. Basu nigdy nie jest zbyt mało, w relacji do całego brzmienia, nie w porównaniu do Z1R, bo takie porównanie ilości basu, w oderwaniu od kontekstu, nie ma sensu.
Bas Audivina schodzi nisko, z wyraźnym atakiem i pełną kontrolą wybrzmienia ale bez utwardzania. Klasa!
Wynika to z braku kompresji, a oznacza, że zamknięte komory akustyczne drewnianych muszli, są bardzo dobrze wytłumione.
Bas Audivina jest bardzo zmienny pod kątem ilości, charakteru i barwy.
W porównaniu do X1 brzmienie Audivina jest większe i scena szersza ale płytsza. Nasycenie harmonicznymi podobne ale instrumenty większe i trochę cięższe.
Charakter tonalny Z1R i X1 jest całkiem neutralny, natomiast Audivina jest trochę jaśniejsza na średnicy.
Wszystkie trzy modele potrzebują wysokiej klasy elektroniki do pokazania piękna muzyki.
Audivina gra dobrze z każdym moim zestawem i DAP-em. Jednak najpiękniej w połączeniu z lampami.
Zarówno z mocnym stacjonarnym Original OPA-5A SE, jak i przenośnym iBasso DX320X + AMP14.
Wtedy pojawia się większe nasycenie harmonicznymi, co skutkuje większą masą instrumentów, bardziej kolorowym brzmieniem i większą plastyką obrazu muzycznego.
Z tranzystorowych wzmacniaczy polecam ostatnio opisany Yulong DA1. Jego bardzo dynamiczne, barwne i plastyczne brzmienie genialnie zgrało się z przejrzystym stylem słuchawek.
Audivina świetnie gra z DAP-em więc mała moc wystarczy aby dobrze grała ale wraz z większą mocą wzmacniacza, powiększa się moc i dynamika prezentowanego dźwięku.
4. HiFiMAN Audivina – podsumowanie
Mało jest słuchawek zamkniętych, a ten typ najbardziej lubię. Wśród modeli dynamicznych, ze stożkową membraną polecam:
Pioneer MONITOR5, SONY Z7m2 i Z1R.
Wśród modeli z płaską membraną czyli taką jak ma Audivina, jest genialny MUSIC MASTER X1 z muszlami takimi jak słynne SONY R10.
Najlepsze, ze wszystkich obecnie dostępnych słuchawek zamkniętych, są HiFiMAN HE-R10P, też mające muszle drewniane kształtu jak SONY R10.
Jego mikro dynamika, rozdzielczość, nasycenie harmonicznymi, odwzorowanie sceny i plastyka, to dużo wyższy poziom od Audivina i wszystkich innych. Niestety cena HE-R10P jest około trzy razy większa od Audivina.
Dopóki nie usłyszysz jak niesamowicie grają, będziesz zachwycony brzmieniem Audivina. Gwarantuję!
Audivina, to najciekawszy i najlepszy brzmieniowo model HiFiMAN do 20kzł i jedne z najlepszych słuchawek na rynku.
Ich charakterystyka tonalna jest niemal idealnie neutralna, a wzorowa gładkość krawędzi dźwięków i brak zniekształceń w całym pasmie akustycznym skutkuje bardzo dobrym brzmieniem każdego gatunku muzycznego.
Do tego bardzo duża przestrzeń na scenie i do sceny oraz swoboda tworzenia obrazu muzycznego w oderwaniu od głowy i słuchawek powoduje, że HiFiMAN Audivina to po prostu świetne słuchawki dla miłośników muzyki.
Polecam
Józef Bywalec
HiFiMAN Audivina – dyskusja

























